Jon Watts ma wyreżyserować nowy film „Star Wars”. Trylogia Kinberga czeka na zgodę Disneya
...
Jon Watts ma stanąć za kamerą pierwszego filmu nowej trylogii „Star Wars”, nad którą pracuje Simon Kinberg — poinformowały The Hollywood Reporter i Deadline.
Deadline podaje, że samodzielnie potwierdził wybór reżysera. Lucasfilm nie skomentował sprawy, a według branżowych publikacji projekt nie otrzymał jeszcze zgody Disneya na realizację.
Dla widzów jest to wiadomość o kolejnym kroku w rozwoju filmu, nie zapowiedź rozpoczętych zdjęć ani ustalonej premiery. Watts miałby otworzyć trzyczęściową opowieść pisaną przez Kinberga. Na razie nie ujawniono oficjalnego tytułu, obsady ani terminu wejścia pierwszej części do kin. Nie ma też podstaw, by zakładać, że reżyser będzie odpowiadał za wszystkie trzy filmy.
Kolejny rozdział sagi Skywalkerów
The Hollywood Reporter opisuje przedsięwzięcie jako potencjalną kontynuację sagi Skywalkerów, czyli głównego cyklu dziewięciu numerowanych filmów. Stąd pojawiające się w doniesieniach określenie „Epizod X”. Nie należy go jednak traktować jako ogłoszonego przez studio tytułu. Kinberg ma przygotować nową trylogię, a szczegółów fabuły nadal nie przedstawiono publicznie.
Według THR w opowieści miałaby w jakimś zakresie powrócić Rey, grana przez Daisy Ridley. Deadline również pisze o rozważanym powrocie aktorki. Żadna z tych informacji nie określa wielkości roli ani nie stanowi komunikatu obsadowego Lucasfilmu. Ostatni dotąd numerowany rozdział, „Skywalker. Odrodzenie”, trafił do kin w 2019 roku i zamknął trylogię rozpoczętą „Przebudzeniem Mocy”.
Obie redakcje wskazują Knight Edge Media jako serwis, który pierwszy podał informację o związku Wattsa z projektem. THR powołuje się przy tym na własne źródła dotyczące etapu prac, a Deadline zaznacza własne potwierdzenie wyboru reżysera. Wspólnym ograniczeniem tych relacji pozostaje brak oficjalnej wypowiedzi studia.
Watts zna już tę galaktykę
Reżyser ma doświadczenie zarówno w kinowych seriach, jak i w świecie „Gwiezdnych wojen”. Nakręcił trzy filmy o Spider-Manie z Tomem Hollandem: „Homecoming”, „Daleko od domu” i „Bez drogi do domu”. W Lucasfilm współtworzył natomiast z Christopherem Fordem serial „Skeleton Crew”, który zadebiutował w 2024 roku. Nie byłby więc twórcą wchodzącym do tej marki po raz pierwszy.
W opublikowanej przez Disneya rozmowie z 2 grudnia 2024 roku Watts i Ford przedstawiali „Skeleton Crew” jako przygodę oglądaną z perspektywy czworga dzieci. Bohaterowie poznają niebezpieczną galaktykę bez wiedzy, którą posiada wielu wieloletnich fanów. Watts tłumaczył wtedy, że taka konstrukcja pozwala również nowemu widzowi odkrywać świat razem z postaciami.
Ta sama rozmowa odsłaniała sposób pracy zespołu: przed zdjęciami powstawały animatiki odcinków, na podstawie których poprawiano scenariusze, a następnie trójwymiarowe wizualizacje scen. Twórcy korzystali też z doświadczenia zespołów projektowych Lucasfilmu i tradycyjnych technik efektowych. To potwierdzony kontekst wcześniejszej współpracy Wattsa ze studiem, a nie zapowiedź metod, które na pewno zastosuje przy nowym filmie.
„Starfighter” pozostaje osobnym projektem
Nowej trylogii nie należy mylić z „Star Wars: Starfighter”. Ten film reżyseruje Shawn Levy według scenariusza Jonathana Troppera, a główną rolę gra Ryan Gosling. Aktualna oficjalna karta produkcji podaje datę premiery 28 maja 2027 roku. Jest dostępna pod adresem https://www.starwars.com/films/star-wars-starfighter — nie wskazuje daty premiery projektu Wattsa.
Lucasfilm zapowiedział „Starfighter” podczas Star Wars Celebration w Japonii 18 kwietnia 2025 roku. Już w tamtym komunikacie wymieniał osobno rozwijaną trylogię Kinberga. Oznacza to, że sama koncepcja trzech filmów nie została ujawniona dopiero w ten weekend; nową informacją jest wskazanie Wattsa jako reżysera pierwszej części.
Oficjalny opis „Starfighter” przedstawia Goslinga jako Kade’a Auberona, bohatera wciągniętego w przygodę przez własną przeszłość. W obsadzie wymieniono także m.in. Mię Goth, Matta Smitha, Aarona Pierre’a i Amy Adams. Te nazwiska dotyczą filmu Levy’ego i nie są ogłoszoną obsadą trylogii Kinberga. Dla widzów śledzących kolejne zapowiedzi to dwa odrębne przedsięwzięcia o różnym stopniu ujawnienia szczegółów.
