Likwidacja abonamentu RTV wstrzymana? Ministerstwo Finansów właśnie zawetowało reformę
Zapowiedź likwidacji abonamentu RTV wraca jak bumerang, ale tym razem zatrzymała się na etapie, na którym zwykle zaczynają się prawdziwe schody: pieniędzy. Ministerstwo kultury przygotowało projekt reformy, w którym abonament miałby zniknąć, a media publiczne dostawać stabilne finansowanie z budżetu państwa. Tyle że Ministerstwo Finansów i Gospodarki w swojej opinii wprost wskazuje, że przy obecnych realiach fiskalnych taki model jest zbyt kosztowny.
Co dokładnie proponuje resort kultury
Z projektu wynika prosty kierunek: odejście od abonamentu jako obowiązkowej opłaty oraz przeniesienie ciężaru finansowania misji publicznej do budżetu państwa. W praktyce oznaczałoby to wpisanie do ustawy stałej kwoty finansowania dla mediów publicznych – w debacie publicznej przewija się suma 2,5 mld zł rocznie. To ma być odpowiedź na problem systemu, który od lat jest krytykowany jako nieskuteczny i trudny do egzekwowania, a jednocześnie politycznie konfliktogenny.
Projekt jest też osadzony w europejskim kontekście. Europejski Akt o Wolności Mediów (EMFA) wymaga, by mechanizmy finansowania mediów publicznych były oparte na przejrzystych i obiektywnych kryteriach, a przede wszystkim zapewniały zasoby adekwatne, stabilne i przewidywalne. I właśnie tę przewidywalność ministerstwo kultury próbuje zbudować ustawową, stałą kwotą.
Dlaczego Ministerstwo Finansów i Gospodarki mówi „stop”
W opinii resortu finansów kluczowe są dwa argumenty: skala kosztów oraz to, że byłyby to wydatki trudne do ograniczenia w razie pogorszenia sytuacji budżetowej. Według wyliczeń przywoływanych w stanowisku MFiG, nowe rozwiązanie zwiększałoby wydatki państwa w perspektywie dekady o ok. 25 mld zł, z obciążeniem rzędu 2,5 mld zł już w 2027 r. Resort wskazuje wprost, że taka kwota jest dziś niemożliwa do poniesienia przez budżet.
Jest też drugi, bardziej techniczny, ale bardzo ważny wątek: wliczanie się tych kosztów do limitów wydatkowych i wpływ na statystyki sektora finansów publicznych liczone unijną metodologią. MFiG zwraca uwagę, że dorzucenie kolejnego stałego wydatku utrudniałoby konsolidację fiskalną i realizację limitów.
Polska jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu, a to oznacza, że każdy pomysł generujący stałe, dodatkowe miliardy złotych wydatków będzie oceniany pod kątem ryzyka dla planu zejścia z deficytem. W dokumentach unijnych wskazywany jest horyzont 2028 r. jako moment, do którego Polska ma doprowadzić do korekty sytuacji fiskalnej zgodnie z zaleceniami.
Właśnie dlatego resort finansów proponuje rozwiązanie warunkowe: uzależnienie wejścia w życie reformy od poprawy wyniku sektora finansów publicznych do poziomu co najmniej -4% PKB (albo lepszego). Innymi słowy: „tak, ale dopiero wtedy, gdy będzie nas na to realnie stać”.
Projekt jest w konsultacjach publicznych, a uwagi można zgłaszać do 23 stycznia 2026 r.
Jeśli ministerstwo kultury nie przekona finansów do modelu budżetowego, pojawi się presja na wariant pośredni: zastąpienie abonamentu innym, bardziej szczelnym źródłem (tak, by nie obciążać bezpośrednio budżetu państwa stałą dopłatą). MFiG sygnalizuje, że właśnie taki kierunek – nowa opłata zamiast starego abonamentu – jest optymalny, pod warunkiem że będzie prosty i równomiernie rozłoży obciążenia.
