Quentin Tarantino wskazał jego TOP 10 najlepszych filmów XXI wieku
Quentin Tarantino znowu zrobił to, co umie najlepiej: rzucił swoją opinią jak granatem w środek filmowego internetu. W najnowszej rozmowie w podcaście „The Bret Easton Ellis Podcast” reżyser „Pulp Fiction” i „Bękartów wojny” wskazał „Helikopter w ogniu” (Black Hawk Down) Ridleya Scotta jako najlepszy film XXI wieku. I to nie „jeden z ulubionych”, tylko numer jeden.
Przy okazji Tarantino ułożył pełne TOP 10
Dlaczego właśnie „Helikopter w ogniu”?
Tarantino przyznaje, że „Helikopter w ogniu” nie zawsze był dla niego tak oczywistym numerem jeden. Kiedy zobaczył film po raz pierwszy, uznał go za znakomity, ale… tak intensywny, że po seansie nie nosił go w sobie tak, jak inne tytuły. Dopiero kolejne powroty sprawiły, że film Ridleya Scotta urósł w jego oczach do pełnoprawnego arcydzieła.
W swojej analizie Tarantino podkreśla kilka rzeczy naraz. Po pierwsze – intensywność. Jego zdaniem „Helikopter w ogniu” rozpędza się w zasadzie od pierwszych minut i nie odpuszcza aż do napisów końcowych. Mówimy o filmie trwającym około dwóch godzin z hakiem, który cały czas trzyma widza na granicy ataku serca – Tarantino mówi wręcz, że serce miał w gardle przez cały seans.
Po drugie – ambicja formalna. Reżyser porównuje film Scotta do „Czasu Apokalipsy” – nie na poziomie fabuły, ale właśnie poczucia celu, efektu wizualnego i ogólnego odczucia. Według Tarantino to jedno z bardzo nielicznych współczesnych widowisk wojennych, które tak odważnie sięgają po klimat i skalę kina nowej fali, jednocześnie pozostając przystępnym dla widza mainstreamowego.
Po trzecie – reżyseria jako czyste rzemiosło. Tarantino mówi wprost: „feat of direction is beyond extraordinary”. W tłumaczeniu z Tarantinowskiego na zwykły język: prowadzenie chaosu (desant, walka w mieście, strzelaniny, helikoptery, bieganina po ulicach Mogadiszu) jest tak precyzyjne, że film nigdy nie zamienia się w wizualną papkę. Zawsze wiesz, gdzie jesteś, kto do kogo strzela i dlaczego to ma znaczenie.
Reszta podium: „Toy Story 3” i „Między słowami”
Zaraz za „Helikopterem w ogniu” Tarantino stawia „Toy Story 3” Lee Unkricha. I opisuje je z rozbrajającą szczerością: prawie perfekcyjny film, który w ostatnich minutach wyrwał mu serce do tego stopnia, że nawet streszczając finał znowu by się wzruszył. Chodzi oczywiście o słynną sekwencję na taśmie i przekazanie zabawek – dla wielu widzów jedno z najmocniejszych zakończeń w kinie popularnym "dla dzieci" po 2000 roku
Na trzecim miejscu ląduje „Między słowami” (Lost in Translation) Sofii Coppoli – film, który Tarantino od lat kocha za klimat. Podoba mu się to, że historia jest wyciszona, niewielka z punktu widzenia fabuły, a przy tym bardzo wyrazista emocjonalnie. To kino o samotności w tłumie, o dziwnym porozumieniu dwojga ludzi i o tym, jak wiele może znaczyć kilka dni spędzonych z kimś, kogo właściwie się nie zna.
„Dunkierka”, „Aż poleje się krew”, „Zodiak” – filmy, do których musiał dorosnąć
Najciekawsze w tym zestawieniu jest może to, że Tarantino nie zakochał się we wszystkich filmach od razu. O „Dunkierce” Christophera Nolana mówi wprost: pierwszy seans był tak oszałamiający, że nie do końca wiedział, co widzi. Nie zostawił go więc z bardzo silnym wrażeniem, raczej z poczuciem, że film jest za duży na jedno podejście.
Dopiero kolejne seanse zrobiły swoje: przy drugim razie łatwiej było ogarnąć konstrukcję (trzy linie czasowe, różne perspektywy), przy trzecim i czwartym – Tarantino zaczął dostrzegać w tym czysty kunszt i film awansował do jego TOP 5 XXI wieku.
Z kolei „Aż poleje się krew” (There Will Be Blood) i „Zodiak” (Zodiac) Davida Finchera to dla Tarantino przykłady filmów, które rosną w głowie z upływem czasu. Oba nie są prostymi widowiskami: „Aż poleje się krew” to chłodny, gęsty portret amerykańskiego kapitalizmu, fanatyzmu i chciwości, a „Zodiak” to quiz kryminalny, który świadomie rozbija oczekiwania widza na klasyczne rozwiązanie zagadki.
Przy okazji „Aż poleje się krew” Tarantino zdążył już wywołać kontrowersję, bo publicznie stwierdził, że film ma „ogromną wadę” w postaci rzekomo słabej roli Paula Dano, która jego zdaniem odstaje od kreacji Daniela Day-Lewisa. Sieć zareagowała na to dość alergicznie, bo wiele osób uznaje Dano za drugą nogę tego filmu.
Zaskoczenia: „Niepowstrzymany”, „Wysyp żywych trupów”, „O północy w Paryżu”
Tarantino jak zwykle zderza „poważne” tytuły z filmami, które wielu krytyków spisałoby na straty jako zwykłą rozrywkę. Dlatego obok „Mad Max: Na drodze gniewu” (George Miller) czy „Zodiaka” pojawiają się:
- „Niepowstrzymany” (Unstoppable) Tony’ego Scotta – thriller kolejowy o pędzącym bez kontroli składzie z chemikaliami, który Tarantino od lat wymienia jako przykład idealnie skrojonego filmu klasy B: prosty pomysł, kapitalne tempo, świetna realizacja techniczna.
- „Wysyp żywych trupów” (Shaun of the Dead) Edgara Wrighta – komedia i jednocześnie pełnoprawny film o zombie, który Tarantino uwielbia za montaż, rytm i humor, ale też za umiejętność opowiedzenia historii o dojrzewaniu w kostiumie komediowego gore.
- „O północy w Paryżu” (Midnight in Paris) Woody’ego Allena – nostalgiczna fantazja o Paryżu, artyście i ucieczce w idealizowaną przeszłość. Z punktu widzenia Tarantino to przykład kina, które w prosty sposób łączy lekkość i inteligentny koncept.
Pełne TOP 10 filmów XXI wieku Quentina Tarantino:
- "Helikopter w ogniu" (2001)
- "Toy Story 3" (2010)
- "Między słowami" (2003)
- "Dunkierka" (2017)
- "Aż poleje się krew" (2007)
- "Zodiak" (2007)
- "Niepowstrzymany" (2010)
- "Mad Max: Na drodze gniewu" (2015)
- "Wysyp żywych trupów" (2004)
- "O północy w Paryżu" (2011)
